Mózg decyduje o tym, czy jesteśmy szczęśliwi. Jego stan decyduje o naszym zdrowiu psychicznym. Jest naszym software’em, naszym domyślnym systemem, dzięki któremu możemy doświadczać i żyć – kochać, cieszyć się, rozwijać, pracować, myśleć.
Bezpośrednio decyduje o naszym dobrostanie. Nawet o tym, czy jesteśmy w stanie go osiągnąć.
Dzisiejszą bazą będzie książka Ricka Hansona i pokrewne badania – co mówi neurobiologia o szczęściu człowieka?
To temat, który pomoże nam esencjonalnie zrozumieć mechanizm szczęścia pracowników.
Ważne: znajdziemy czynnik decydujący o tym, jak sprawić, by pozytywne działania HR, benefity, relacje w pracy mogły na dłużej wpłynąć na dobrostan pracownika, a nie wyłącznie na jego nastrój w chwili obecnej.
Bo prawda jest taka, że dla mózgu nawet duża ilość radości może okazać się obojętna.
Spis treści
ToggleWstęp
Choć relacje są potrzebne szczególnie w zawodach społecznych, a wsparcie wpływa na pozytywne wykonywanie zadań, samotność gra swoją niezwykle istotną rolę w życiu człowieka.
Często się jej boimy, no i słusznie, bo poczucie samotności nieraz doprowadziło człowieka do entropii psychicznej.
Entropia to nieporządek w świadomości: sytuacja, w której myśli, emocje czy informacje zaczynają kolidować z naszymi celami i utrudniają kierowanie uwagą. Taki nieporządek wpływa na skuteczność i chęci do wykonania jakiegokolwiek działania w naszym życiu, ale wpływa również na zdrowie psychiczne.
Czy nasz mózg źle nam życzy?
Mówi się, że poziom naszego szczęścia i dobrostanu jest zależny od naszych genów. Kiedy o tym mówimy, najważniejsza wydaje się sieć neuronalna mózgu oraz praca układu nerwowego (system walcz/uciekaj i zrelaksuj się). Ale niewiele osób mówi o tym, że sieci neuronowe w naszym mózgu możemy w dużej mierze kształtować i trenować. U większości ludzi kształtują się biernie w ciągu życia i dzieciństwie – pod wpływem stresu, rodziny, relacji, porażek i zwycięstw.
Mózg samodzielnie może programować się na nieszczęście. A właściwie ma taką tendencję. We współczesnym świecie jest to niestety bardzo powszechne.
Dlaczego?
Bo ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do zwracania uwagi na niebezpieczeństwa – ich wychwycenie miało chronić nasze życie. Negatywne wydarzenia są dla nas ważniejsze niż te dobre. Tyle, że jak mówimy o instynktach i ewolucji naszej psychiki, to musimy wspomnieć o stylu życia, bo kiedyś współgrał on z takim „negatywnym nastawieniem”. Nie mieliśmy 8h pracy w ciągu dnia i nie byliśmy nieustannie bombardowani bodźcami lub multitaskingiem. Wyzwanie było nagłe, potencjalnie bardzo niebezpieczne i stosunkowo szybko się kończyło. Następnie był dłuższy okres bezpieczeństwa.
Ten stan reaktywny (czyli stan reakcji na zagrożenie) był więc krótki, a stan responsywny (stan rozluźnienia) stanowił z reguły większą część dnia. Dodatkowo wysiłek fizyczny pomaga poradzić sobie z kortyzolem i wrócić do stanu responsywnego.
Dziś mamy skrajną odwrotność – bez przerwy funkcjonujemy w stanie reaktywnym. Nasz mózg nie rozróżnia wyzwań w pracy od symbolicznego tygrysa, tyle że mamy to praktycznie przez 8h z rzędu. W wielu miejscach pracy jest to również praca w bezruchu. Nie ma więc ruchu, który pomógłby nam się wyregulować. Mamy krótkie przerwy na powrót do stanu responsywnego. A niestety tak krótka przerwa nie pozwoli nam na powrót do stanu zrelaksowania, który z natury jest powolnym procesem.
Reaktywny styl życia w pracy
Reaktywny styl funkcjonowania w pracy (czyli długotrwały stan pobudzenia) może powodować obciążenie allostatyczne – kumulowanie się reaktywnych doświadczeń w organizmie.
To z kolei: osłabia układ odpornościowy, niszczy układ sercowo-naczyniowy, powoduje atrofię neuronów w obszarach odpowiadających za świadomość oraz kontrolę. Zaburza również mielinizacje, która osłabia komunikację między różnymi obszarami mózgu i zakłóca ich współpracę.
Konsekwencja to na przykład: pracownikowi trudniej jest poprawnie zareagować w sytuacji stresu. Może również mieć problemy z uczeniem się i zapamiętywaniem. Będzie się gorzej regenerować po pracy, podejmować gorsze decyzje i mniej nad sobą panować.
Częste doświadczenia reaktywne wiążą się również z depresją i innymi problemami psychicznymi. Wiele problemów psychicznych to skrajna reaktywność w jakimś systemie operacyjnym mózgu.
Realny wpływ na „geny szczęścia”
To, na czym się skupiamy, realnie kształtuje nasz mózg!
Od sieci neuronalnej zależy również: nasz rozwój, budowanie siebie, eudajmonia i nasze siły wewnętrzne, o których pisze Hanson – w tym: wola życia, relacje, pozytywne emocje czy silny charakter.
Bezwzględnie wpływa to wiec na pracę.
Hanson pisze, że pozytywne doświadczenia wpływają na ekspresję genów, czyli na to, które geny są uruchamiane w komórkach.
Aktywność neuronalna nieustannie kształtuje nasz mózg i jego dobrostan. Geny wewnątrz neuronów nieustannie włączają się i wyłączają, a mniej aktywne połączenia znikają. Ta ekspresja genów (czyli konsekwencja częstego uruchamiania) wpływa na produkcję białek, rozwój połączeń neuronalnych, regulację stresu i reaktywność układu nerwowego.
Na część naszych procesów myślowych mamy wpływ. A jeśli chodzi o dobrostan i szczęście, najważniejsze są nasze doświadczenia i ich interpretacja.
Pozytywne doświadczenia to nie „WYDARZENIE”
Hanson, pisząc o pozytywnym doświadczeniu, nie ma na myśli jakiegoś wydarzenia na zewnątrz. To za mało, by przeprogramować nasz mózg. Pozytywne doświadczenie w tym rozumieniu to stan wewnętrzny. Hanson piszę o wchłanianiu tego, co pozytywne.
Jego metoda obejmuje 4 kroki:
- Dostrzeganie tego, co pozytywne
- Wzbogacania tego
- Absorbowania ich
- Łączenie pozytywnych doświadczeń z negatywnymi
Na końcu przełożymy to na praktykę dla organizacji.
Pierwszy krok aktywuje pozytywne doświadczenia, a 3 kolejne instalują je w naszym mózgu.
Aby wpłynęło to na nasz mózg, musimy się jeszcze zatrzymać przy tym wydarzeniu, dostrzec je wyraźnie – zobaczyć co dzięki temu mamy. To jest wzbogacanie. Następnie absorbcja – Hanson pisze o poczuciu tego emocjonalnie (to bardzo ważne, bo samo zauważenie pozytywu umysłem nic nie zmieni). Musimy się tym ucieszyć, rozpłynąć w tym wydarzeniu, powchłaniać go choćby 5-10 sekund. Możemy wyobrazić sobie, że wchłaniamy to uczucie. To przełoży się na realne zasoby wewnętrzne. Czwarty krok jest opcjonalny i najlepiej zostawić go, jak już 3 pierwsze kroki będą dla nas oczywiste. To jest przywoływanie negatywnych wydarzeń w trakcie trwania w tym pozytywnym stanie i odczuwania go. To pomoże nam przeramować negatywne wydarzenia z przeszłości.
Te 4 kroki często robimy instynktownie przy negatywnym doświadczeniu. Zauważamy, wzmacniamy i silnie doświadczamy je emocjonalnie, a to często psuje nam to te pozytywne doświadczenia.
Skupianie się na pozytywnych doświadczeniach pomoże nam wziąć ster w swoje ręce i uczynić standardem wysoki poziom dobrostanu psychologicznego.
Pułapka czarnych okularów
Po całym dniu pracy prędzej wspomnimy ten stresujący moment niż fakt, że zrobiliśmy wszystkie zadania, a koleżanka poczęstowała nas wypiekiem.
Stan reaktywny wywołuje widzenie tunelowe – nie widzimy korzyści/pozytywów choćby było ich 10 razy więcej.
Ciekawostka: w bliskim związku, aby zrównoważyć 1 negatywna sytuacje potrzebnych jest 5 pozytywnych. Na jedną negatywną chwilę potrzebujemy średnio 3 pozytywnych. Negatywne doświadczenia z kimś lub czymś, powtarzając się, coraz bardziej zostawiają ślad w naszym hipokampie.
Jeśli codziennie myślimy negatywnie i pobudzamy ciało migdałowate (ośrodek reagujący na stres), będzie ono znacznie bardziej reaktywne, czyli w podobnych okolicznościach częściej zareagujemy niepokojem.
Mózg chroni i pielęgnuje negatywne doświadczenia. Jako Polacy, możemy żartobliwie powiedzieć, że większość z nas miała stresujące dzieciństwo.
Stres zostaje więc z nami na dłuższy czas. To nie jest system włącz-wyłącz. Kortyzol, hormon stresu, w nadmiarze niszczy hipokamp. Hipokamp decyduje o odruchowym postrzeganiu sytuacji jako ryzykownej lub sprzyjającej, a ponadto hamuje kortyzol w przyszłości.
Mamy więc negatywną pętlę nieszczęścia – ze względu na styl życia, ze względu na utrwalanie ścieżek neuronowych w mózgu, ze względu na ekspresje genów oraz ze względu na sam kortyzol.
Tyczy się to również pracy: lęk przed wystąpieniami, przejęciem inicjatywy, relacjami, asertywnością czy dążeniem do sukcesu, a nawet perfekcjonizm – to wszystko formy strachu, które utrudnią skuteczną pracę i rozwój.
3 WARSTWY PSYCHIKI – 3 OKAZJE NA SZCZĘŚCIE
Nasza psychika rozwijała się warstwowo. Najpierw uczyła się chronić życie, potem szukać nagrody i więzi, a dopiero później planować, analizować i myśleć o przyszłości.
- Bezpieczeństwo – najstarsza warstwa odpowiada za przetrwanie, unikanie zagrożenia i reakcje stresowe.
- Satysfakcja – druga warstwa wiąże się z emocjami, motywacją, nagrodą i poczuciem przyjemności.
- Więzi – trzecia warstwa pozwala budować relacje, empatię, współpracę i świadomie regulować zachowanie.
Dlatego dobre doświadczenia w pracy warto „chłonąć” na wszystkich trzech poziomach: jako sygnał bezpieczeństwa, źródło satysfakcji i wzmocnienie więzi.
Endorfina zmniejsza awersję, stan tęsknoty, trudne emocje i nadmierną determinację.
Spokojny mózg to również lepsza odporność, mniejsze stany zapalne i walka z bakteriami. Tak wiele zależy od tego, jakie doświadczenia wybieramy i uczymy się zauważać.
Zestresowane ciało przekaże całą energię na walkę z problemem: kosztem odporności, relacji, rozwoju czy kreatywności.
Jak?
Chłonąć dobro.
Za każdym razem utrwala się pozytywny sposób myślenia. Kiedy ćwiczysz swój mózg, by reagował na szczęście i nagrody, uwrażliwiasz mózg na pozytywne doświadczenia i zmieniasz strukturę neuronalną!
Zobacz, wzmocnij i delektuj się doświadczeniem w pracy – sukces, zakończone zadanie, wymiany uprzejmości, miłe wydarzenie. Daj temu choć 5 sekund realnego odczucia.
Czyli zatrzymaj się przy nim i przy tej pozytywnej emocji choćby na 5 sekund, aby nauczyć i uwrażliwić umysł na szczęście.
Jak to wykorzystać w organizacji?
Samo pozytywne wydarzenie lub jego zarejestrowanie nie wystarczy. Musimy pełnym doświadczeniem „wtłoczyć” to do naszego mózgu.
Warto też chłonąć to, czego najbardziej nam brakuje. Dla jednej osoby będzie to bezpieczeństwo, dla innej satysfakcja, więź, odpuszczenie perfekcjonizmu albo poczucie sprawczości. Warto to przywoływać szczególnie w obliczu trudnej sytuacji.
I najważniejsze: dobrych doświadczeń nie warto wymuszać. Lepiej je lubić, zauważać i przyjmować, niż kurczowo ich pragnąć. Szczęście pod presją szybko zamienia się w zadanie i napięcie.
Narzędzia praktyczne do wykorzystania
- Mikro-rytuał 30 sekund
Po dobrym momencie zatrzymaj się i zapytaj: co dobrego się wydarzyło? Potem poczuj to przez kilka oddechów, zamiast od razu iść dalej.
- Runda małych zwycięstw
Na koniec tygodnia zespół mówi po jednej rzeczy, która się udała. Ważne: nie chodzi o raport wyników, tylko o zauważenie postępu i dobrych doświadczeń.
- Pytanie o brakujący zasób
Pracownik lub zespół wybiera, czego dziś najbardziej potrzebuje: bezpieczeństwa, satysfakcji czy więzi. Potem szuka jednego realnego doświadczenia, które może ten obszar wzmocnić.
- Zmysłowa przerwa regulacyjna
Kawa, oddech, rozciągnięcie, muzyka, światło, krótki spacer. Powrót do ciała i zmysłów ułatwia zauważanie pozytywów.
- Utrwalanie pozytywnych wydarzeń
Po warsztacie, integracji, szkoleniu albo beneficie warto dodać 3 pytania:
- Co było dla mnie dobre?
- Co chcę z tego zatrzymać?
- Jak mogę przenieść to do codziennej pracy?
- Refleksja po trudnym projekcie
Po zakończeniu napiętego okresu dodać analizę zasobów i błędów: co było trudne, ale co z tego zbudowaliśmy? jaka kompetencja, relacja albo odporność została?
Inspiracje: szkolenia / kompetencje / narzędzia
Tematyka szkoleń:
Od dobrego doświadczenia do zasobu, Zarządzanie uwagą w pracy, Jak wzmacniać pozytywne doświadczenia w zespole, Mikroregeneracja i odporność psychiczna, Savoring w organizacji, Psychologia doceniania w pracy, Jak nie gubić dobra w codziennym stresie, Pozytywna refleksja po projekcie, Uważność na zasoby w pracy.
Kompetencje do trenowania:
zauważanie pozytywnych doświadczeń, pozytywna refleksja, savoring, wdzięczność bez presji, regulacja emocji, odłączanie się po pracy, mikroregeneracja, docenianie, świętowanie małych zwycięstw, zarządzanie uwagą, wzmacnianie poczucia wpływu, rozmowa o zasobach, refleksja po trudnym projekcie.
Kwestionariusze / inspiracje dla HR:
Savoring Beliefs Inventory – LINK
MAAS jako inspiracja do uważności i zarządzania uwagą – LINK
Podsumowanie
Nie ma szans na pozytywne doświadczenie, jeśli skupiamy się wyłącznie na negatywnych, stresujemy się i wypatrujemy zagrożenia. W tym przypadku nasz optymizm pomoże nam wpłynąć na strukturę neuronalną.
W pierwszej kolejności musimy nauczyć się dostrzegać to, co pozytywne wokół nas – mamy pracę, dom, kochającą rodzinę, kochanego pupila lub zjemy dziś smaczną kolację przy ulubionym serialu. Ponadto na 100% wykonaliśmy jakieś zadania w pracy. Jesteś wykształcony i zebrałeś dużo doświadczeń w ciągu życia. Żyjesz!
„Chłonięcie to uwewnętrznianie pozytywnych doświadczeń w pamięci utajonej”
Hanson opracował metodę przeprogramowania swojego umysłu od podstaw. Abyśmy byli szczęśliwi, musimy przekonać umysł, a może i nasze serce, że nasze szczęście jest ważniejsze niż nieszczęście.
Źródła warte uwagi:
Bono i in., 2013, Building Positive Resources: Effects of Positive Events and Positive Reflection on Work Stress and Health
Bryant i Veroff, 2007, Savoring: A New Model of Positive Experience
Fritz i Taylor, 2022, Taking in the Good: How to Facilitate Savoring in Work Organizations
Hanson, 2013, Szczęśliwy mózg
Hanson i in., 2021, Learning to Learn from Positive Experiences
McEwen, 1998, Protective and Damaging Effects of Stress Mediators
Oddaj głos, to dla Nas ważne!
Oceń Nas!


